piątek, 21 lipca 2017

Idealny prezent dla dziecka






Od lat uczę moje dziewczyny mało przydatnych rzeczy;
Na przykład tego, że fajnie jest się dzielić (a nie samemu w kącie zeżreć czekoladkę),

fajnie jest się wzajemnie wspierać (np.jak mama zastosuje odpowiedzialność zbiorową  gdy nie sposób znaleźć winowajcę w ogólnym rozgardiaszu i okrzykach " to ona!"),

że jak się jest rodzinką ( zasada dotyczy każdej  innej społeczności czy przedszkolnej, czy szkolnej) to należy mieć na uwadze innych członków stada :),

że należy szanować wzajemnie swoją pracę i nie pluć pestek na podłogę, którą właśnie ktoś przed chwilą wymył,

że nie trzeba robić i zachowywać się jak większość, tylko tak jak nam podpowiada intuicja i rozum ( w wersji dla dzieci : głowa i serce),


i że najfajniejsze prezenty to wcale nie te, za które trzeba zapłacić połowę średniej polskiej pensji  tylko te które ktoś z dużym zaangażowaniem dla nas przygotował. 





To może być pięknie ustrojony i smakowity torcik,
ulubiona konfitura babcina zapakowana w piękny słoiczek z osobistą dedykacją,
uszyta przez zdolną ciocię sukienka, lub poducha z ulubionym motywem,
własnoręcznie zrobiona przez mamę gra itd.

Z dziećmi jak to z dziećmi, różnie bywa. :)
Podejście do prezentów typowo gadżeciarskie też się zdarza, tym bardziej, że mają kontakt z różnymi środowiskami i różnym podejściem do życia ;).


Ale powoli, zaczynamy zbierać plony naszego wychowania ;)..



Ostatnio obchodziliśmy 10 urodziny Najstarszej, która wśród swoich licznych talentów  najbardziej przejawia zainteresowanie literaturą i teatrem.
Nie tylko czyta książki z prędkością światła, ale też próbuje sama pisać, nieustannie tworzy sztuki teatralne i zmusza znajome dzieciaki do uczestnictwa w nich :).
Ma duży problem z obsadą , bo prócz Najmłodszej, która ochoczo we wszystkim bierze udział, mało kogo interesują tego typu zabawy.
Problem jest mi dość znany, z autopsji :).
I choć nigdy nie byłam "przebojowa" to pamiętam, że udało mi się zmienić kółko dziewiarskie do którego się zapisałam na kółko teatralne ;).

Najstarsza zużywa tony  papieru  tworząc swoje opowiadania ( ostatnie liczyło 80 kartek w linie!), potem często gubi karteluszki i jest dramat, ogólne domowe wykopki  i luka w opowieści.

Stąd pomysł na prezent urodzinowy.
Opasłe tomisko, gruby brulion z czystymi kartkami ( takimi raczej do rysowania niż pisania) ze spersonalizowaną okładką (ma się to szczęście mając mamę artystkę ;)).




I wreszcie nagroda: niekłamany zachwyt na twarzy dziecka wraz z informacją, że to najlepszy prezent  jaki kiedykolwiek dostała..
No powiem, że otarłam pot z czoła, bo konkurencja była mocna.
Wgrać z na przykład  keyboardem czy aparatem fotograficznym to nie lada sztuka. ;)

A parę dni później nasza ulubiona "ciocia" Aga, która  od lat obdarowywuje moje dziewczyny cudnymi własnoręcznie wykonanymi prezentami, przekazała Najstarszej podobny prezent tylko piękniej wykonany, bo z licznymi kieszeniami na twórcze pomysły literackie!
Moje dziecko było w ekstazie.
Ja również :).
(Że w pakiecie z mamą moje dzieci otrzymały tak wspaniałą ciocię :)).








A teraz o tej strzelbie co to w pierwszym zdaniu się pojawiła i jeszcze nie wystrzeliła.



Dlaczego piszę, że uczę dzieci mało przydatnych rzeczy?

Ano mam czasami wrażenie ( przyznaję - w chwilach kryzysu i braku słońca ;)),
że trochę im szkodzę,
że powoduję, że będą  nieprzystosowane do życia w dzisiejszym społeczeństwie ( chciałam napisać: w dżungli).
Że żyją w nieco wyidealizowanym świecie, w świecie którego tak naprawdę nie ma.(Jest za to dżungla)
Że będą miały problem ze znalezieniem sobie towarzystwa. (Pamiętacie jak wyglądały kontakty towarzyskie w "Walce o ogień"?)
Już teraz zdarzyło się, że Najstarsza wróciła z jakiegoś tam kółka i mówi : "Mamo, ja nie wiem czy ja będę miała męża. Wszyscy chłopacy tylko ciągle siedzą i w smartfonach grzebią.." ( "Walka o ogień" - relacje małżeńskie).

Co mi z tego, że wychowamy dziewczyny na fajnych ludzi jak ten świat wcale "fajny" nie jest!
I czy to wychowanie doda im skrzydeł czy będzie raczej kulą u nogi?
Czy w ogóle będą mogły czuć się szczęśliwe?

Czy Wy też macie takie wątpliwości?

PS Dziś oczekuję w komentarzach tylko zapewnień, że świat nie jest taki zły, ewentualnie ofert matrymonialnych od dobrze wychowanych młodzieńców w przedziale wiekowym od 15 do 10 lat ( drobna różnica wieku chyba wskazana :)).






13 komentarzy:

  1. Fantastyczny pomysł. Dzieci często nie wiedzą jak mają opowiedzieć czy powiedzieć o czymś, a pisząc swoją historię opowiadanie są w stanie uwolnić siebie od niechcianych emocji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, funkcja terapeutyczna jest bardzo ważna ( wiem to najlepiej:)), moje akurat ma tak bujną wyobraźnię, że pluje historyjkami na prawo, na lewo. Teraz ma jedno miejsce ( albo 2 )gdzie będzie mogło te historie magazynować.

      Usuń
  2. bardzo dobrze że uczysz swoje dziewczyny takich właśnie rzeczy, a prezenty są bardzo pomysłowe, kto ma talent pisarki? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najstarsza, dzięki,że tak uważasz. A nie masz wrażenia, że "normalny" świat wokół inaczej trochę wygląda?

      Usuń
  3. czy mozna "wypożyczyć " Ciocię ???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe ciocia jest bardzo twórcza i ma swój blog od wielu wielu lat: AGA PLIETH : http://agaplieth.blogspot.com

      Usuń
  4. Bardzo dobrze, że uczysz je takich rzeczy! Ktoś musi, a czasami odnoszę wrażenie, że obecnie się z tego totalnie rezygnuje. Niestety.

    OdpowiedzUsuń
  5. I oby im to pozostało, bo pod wpływem środowiska, niestety dzieci się zmieniają.

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że trochę dobrze wychowanych osobników zostało jeszcze na świecie, pewnie w mniejszości, ale zawsze się jacyś znajdą. ;)
    I to wychowywanie może spowodować różne dziwne sytuacje, ale nie wyobrażam sobie żeby w ostateczności dziewczyny nie były za nie wdzięczne. :) W każdym razie ja nie mam moim rodzicom za złe, że nie płynęli z prądem. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ula! Jak zwykle podnosisz na duchu :). Dzięki. Przeczytałam Twój komentarz mojej Starszej żeby nie czuła się taka wyobcowana ;). A nie masz Ty jakiegoś młodszego brata w wieku około 15 latek ? Pozdrowionka!

      Usuń
    2. :D.
      Hmmm... mam tylko siostrzeńców w wieku 8, chyba trochę za młodzi. :DDD

      Usuń
    3. no to dla Młodszej w sam raz :). Bądź dobra ciocią :)

      Usuń