środa, 18 lipca 2018

Jak przygotować się do współpracy z architektem wnętrz ?





Temat pozornie błahy i niepotrzebny, bo dlaczego mielibyśmy się przygotowywać ;) przecie przyjdzie pani/pan architekt i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zaprojektuje nam wymarzone mieszkanie/dom, następnie bezproblemowo i w tanecznych pląsach przeprowadzi przez proces zakupów i realizacji projektu, aż do punktu kulminacyjnego czyli efektu "wow" na twarzach znajomych.

Nie ma tak łatwo.


Świadomy i dobrze przygotowany klient to krok milowy w procesie projektowym.




Jak więc przygotować się do współpracy?
Po pierwsze trzeba znaleźć


  • odpowiednie biuro projektowe.





Wbrew pozorom  nie jest to takie proste .
U nas, w Polsce wciąż najpopularniejsza metodą na znalezienie fachowca jest tzw. polecanie. Metoda jak najbardziej skuteczna i dość bezpieczna.






Im więcej klientów zadowolonych ze współpracy tym więcej poleceń i zleceń ;). Ważne jest by oprócz zapewnień o rzetelności i wielkich umiejętnościach zapoznać się z projektami i realizacjami danego biura.

Nie polecam natomiast korzystania z ofert wykonania "darmowego" projektu przez różnej maści salony sprzedaży materiałów wykończeniowych i wyposażenia. Nie mówię, że nie zdarzają się tam rzetelni projektanci ( jak znacie takie projekty to pokażcie ;)), ale zasadniczo robi się tam projekt po to by upchnąć w nim jak najwięcej elementów, które dany salon chce sprzedać, a nie po to by klientowi żyło się w takiej przestrzeni dobrze, funkcjonalnie i miło.
Nie ma nic za darmo.
Naprawdę.


  • budżet


Możecie stukać się w czoło, ale zdarzają się klienci, którzy spraw finansowych w ogóle nie przemyśleli, albo zrobili to dość powierzchownie.
A jest to przecież sprawa fundamentalna!
Jak architekt wnętrz ma przystąpić do projektowania, dobierania elementów wyposażenia i innych materiałów wykończeniowych jeżeli nie wie jakim budżetem dysponuje inwestor?
Lampę można przecież kupić na pchlim targu za 10 złotych ( uwielbiam!::) albo za 20000 tysięcy i więcej.


  • odrobić lekcje


A tak.
Zanim rozpocznie się współpracę z biurem projektowym warto zastanowić się nad paroma rzeczami:

1. Jaką funkcję ma pełnić projektowana przestrzeń ( dla ilu osób, i na jaki czas).
 Co musi w niej znaleźć się na pewno, a co niekoniecznie, ale mogłoby być.
2. Jaka estetyka, styl  nam odpowiada, jakie preferujemy kolory, materiały ( polecam przejrzenie paru magazynów wnętrzarskich i wybranie wnętrz, które budzą szczególnie pozytywne emocje).




  • czas i zakres prac


Zasada jest prosta: im szybciej rozpocznie się prace projektowe tym lepiej dla inwestycji. Idealnie by było gdyby architekt mógł rozpocząć swoje prace już w trakcie planowania/budowania inwestycji. Nie zawsze jest to możliwe, wiadomo, ale jeżeli jest możliwe to należy to wykorzystać.
(Nie raz nie dwa zdarzało mi się zmieniać "świeżo" położoną instalację elektryczną, bądź dokonywać zmian w instalacji wodno-kanalizacyjnej).


Kolejna sprawa to


  • zakres prac 



architekta wnętrz.
Większość biur wyodrębnia w swej ofercie 3 etapy współpracy: projekt koncepcyjny, projekt wykonawczy i nadzór autorski.
Dobrze byłoby żeby inwestor solidnie przemyślał co mu się najbardziej opłaca i na co go stać.
Często zdarza się, ze w ramach oszczędności Inwestor wybiera jedynie współpracę na etapie projektu koncepcyjnego, a potem dziwi się dlaczego efekt końcowy nie przystaje do tego co sobie na bazie otrzymanego projektu wyobraził ( i nie ma efektu "wow" na twarzach znajomych).
Godziny spędzone w salonach z wyposażeniem, ilość i różnorodność materiałów dostępnych obecnie na rynku, spotkania, rozmowy z wykonawcami, koordynowanie prac - to wszystko to ciężkie godziny solidnej pracy, która niewprawionych może doprowadzić do małego, albo i dużego rozstroju nerwowego :)


Oczywiście powyższy instruktaż jest tylko ogólnym spojrzeniem na zagadnienie, bo zupełnie inaczej projektuje się przestrzeń nową, niezamieszkałą ( stan deweloperski), inaczej wygląda sytuacja gdy remontujemy mieszkanie w którym przebywamy, a jeszcze inaczej podchodzi się do projektowania mieszkań w starych kamienicach -  to zupełnie inna bajka ( dla mnie jak już wiecie najpiękniejsza ze wszystkich ;)).





9 komentarzy:

  1. Przyjemnie się czyta.Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam stare kamienice! ❤ Obracam się w środowisku architektów i często słyszę dość zabawne historie dotyczące współpracy z klientami. Ludzie często idą w trendy, a nie funkcjonalność. Tak samo jak w modzie zresztą. Sama uwielbiam projektować hobbystycznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bywa zabawnie, książki można pisac ;)

      Usuń
  3. Tak jest chyba w niemal każdej branży, że klient mało wyedukowany jest klientem naprawdę ciężkim. Trzeba mu wszystko tłumaczyć od podstaw i upewniać się, czy wszystko zrozumiał...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie może po to jesteśmy :), ale czasami bywa zabawnie.Jak idę do biura rachunkowego to też mało wiem i oczekuję, że mnie w tej wiedzy wyręczą :)

      Usuń
  4. bardzo fajny, przydatny wpis. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Dużo przydatnych informacji, podanych w przejrzystej formie. Co prawda takie rozterki jeszcze przede mną (chociaż kto wie, może to wcale nie taka odległa przyszłość), ale zawsze warto wiedzieć takie rzeczy. :)

    OdpowiedzUsuń